Dark Echoes: Słowami o dźwiękach

Wywiad z BUENOS AGRES

buenos_agres2013

Na wstępie gratuluję udanej EP-ki.  Jak powstawał materiał na „Buenos Agres”? Od jakiego czasu mieliście gotowe już utwory?

Bardzo dziękujemy 🙂

Ciężko jest krok po kroku opisywać jak powstawał materiał na EP, bo to szereg różnych muzycznych zdarzeń i  nierzadko nawet przypadków J  Utwory z naszego albumu zostały stworzone i nagrane  w dawnym składzie, kiedy to w zespole grali jeszcze Grzegorz ( klawisze )  i Łukasz ( bas ).  Kiedy wchodziliśmy do studia mieliśmy już zaaranżowany i przemyślany cały materiał.  Jednak współpraca z Piotrkiem Mędrzakiem i Marcinem Godlewskim w Red House Studio okazała się bardzo owocna.  Piotrek doskonale sprawdził się nie tylko jako realizator dźwięku ale także jako producent. Eksperymentowlismy w studiu na żywca, szukając  przeróżnych smaczków, które wzbogaciły każdy przygotowany przez nas utwór. Całość brzmi więc jak brzmi. 🙂

 

Słuchając albumu nasuwa się wniosek, że lubicie zarówno mocne, metalowe brzmienia jak i klimatyczne sprawy związane z trip hopem. Stawiacie sobie za zadanie robić z tego fuzję?

Chcemy przede wszystkim nie zamykać się w jednym określonym stylu.  Byłoby to trochę nienaturalne i na siłę, biorąc pod uwagę to, że każdy z Buenos Agres jest inny, indywidualny.  Nasza twórczość to wypadkowa naszych wspólnych muzycznych fascynacji. 🙂  Bawimy się łącząc różne gatunki . Czasem sami się zaskakujemy. 🙂  Uważamy, że jest to ciekawe.

 

Jacy artyści, zespoły, wykonawcy Was z osobna inspirują muzycznie?

Anka ( wokal ) :  Pewnie ciężko będzie Ci w to uwierzyć, ale nie słucham często muzyki. Gdy jednak muszę już kogoś wskazać to mówię Beth Gibbons – wokalistka Portishead. Ta kobieta ma sceniczny luz, niesamowitą charyzmę.  Porusza ludzi i hipnotyzuje ich.  Po prostu dar. Druga osoba to Mikael Akerfeldt z formacji Opeth. Z jednej strony czarujący męski głos tworzący cudowne melodie, a z drugiej strony zaś potrafi swa siłą wprawić w osłupienie.  🙂

Rafał „Blondi”  (bas ) :  Dla mnie to na pewno Riverside, Anathema,  ostatnio nawet Coma, Możdżer, Marcus Miller.

Tomek  ( gitara ):  Zdecydowanie Archive, Deftones, Kosheen, Antimatter, Bill Frisel, Chroma Key, Devin Townsend, Gazpacho,  Jen Chpin, Meshuggah, Muse, NoSound, Porcupine Tree  oraz Lunatic Soul.

Szymon „Placu” ( gitara ): Melodyjne i pełne głębi riffy są na pewno efektem uwielbienia takich zespołów jak Karnivool, Staind, Anathema, czy amerykański Hurt. Jeżeli chodzi o większość dysonansów i mocnych core- owych wstawek? To na pewno wynik przesiąknięcia Deftones, Reveille, Three Days Grace  🙂

Andrzej „ Rokset” ( perkusja ): Rammstein, Deftones, Life of Agony no i z innej beczki na pewno Archive i Coldplay.

Łukasz (DJ) : Bonobo, Gold Panda , Cinemacity Orchestra, System of a Down, Deftones, Incubus, Nine Inch Nails 😉

Zajmujecie się muzyką zawodowo? Czy może jesteście samoukami?

Wszyscy jesteśmy samoukami.  🙂

 

Na EP-ce bardzo podoba mi się Run. Jak powstał?

Cieszymy się, że przypadł Ci do gustu.  🙂

Zaczęło się od klawiszy i elektroniki Grzegorza. Nie chcieliśmy, żeby ten kawałek od początku do końca był taki sam, w sensie oparty tylko na tym motywie. Zaczęliśmy wplatać progresywnie w niego poszczególne instrumenty i domknąć zróżnicowanym wokalem.  🙂

buenos agres

Moim zdaniem Waszym znakiem rozpoznawczym ma szansę zostać wokalistka Anna Mysłajek. Bardzo podobają mi się jej wokale na płycie. Czuć tu pewnego rodzaju charyzmę. Czy każdy członek zespołu ‘dorzuca’ swoje pomysły w czasie komponowania?

Zgadza się.  Ania to nasza wizytówka.  Ma oryginalną, niską barwę, fajnie chrypi.  🙂 Bawi się swoim głosem, wymyśla  ciekawe melodie.   Jeśli chodzi o komponowanie, to zazwyczaj wygląda to tak, że ktoś przynosi  motyw. My to nazywamy „zaczynem”  i potem stopniowo go wspólnie wzbogacamy, dokładamy coraz to lepsze pomysły.  

 

Za okładkę posłużyło Wam bardzo ciekawe zdjęcie Damiana Puły. Co przez nie i muzykę chcecie przekazać odbiorcom?

Cieszymy się, że okładka zwraca uwagę. Właśnie o to nam chodziło, bo zdjęcie Damiana pokazuje nasze różne oblicza.  Z jednej strony zdaje się być spokojną kontemplacją, a  z drugiej znów targającym nasze emocje żywiołem. Niepokojem niosącym to coś… No właśnie, co?

Każdy sam wyciągnie z tego przekaz jaki tylko chce…

 

Co myślicie o coraz bardziej popularnym wśród młodych zespołów śpiewaniu w dwu językach na np. właśnie epkach? U Was to również się dzieje. Czy nie wydaje się Wam, że podchodząc do LP będzie trzeba się zdecydować na jeden język?

Byłoby hipokryzją gdybyśmy to negowali.  🙂  Tak naprawdę to wszystko jest kwestią odbioru.  Jednym bardziej pasują kawałki śpiewane w naszym ojczystym języku, drugim te po angielsku. Tak jest też w naszym przypadku. 🙂 Decydując się na dwujęzyczną EP-kę zdawaliśmy sobie z tego sprawę.  Na Longu już tego nie powtórzymy.  🙂

 

Dziękujemy i pozdrawiamy :):)

buenos-agres-okladka-album-2013-04-15KLIK na okładkę – RECENZJA

 

pytał: Łukasz Krawiec