Dark Echoes: Słowami o dźwiękach

OFF Festival: wszystkie dźwięki są u siebie

OFF Festival Katowice 2017: Tradycja i eksperyment

Muzyka inspirowana industrialnymi fotografiami, feministyczny post-punk, improwizacje na syntezatorach modularnych… Na OFF Festivalu Katowice wszystkie dźwięki są u siebie.

HEXA plays soundtrack to „Factory Photographs” by David Lynch

Jamie Stewart nie po raz pierwszy pojawi się na OFFie. Mało tego – jego ostatnia wizyta również wiązała się z osobą kultowego reżysera Davida Lyncha. Xiu Xiu, macierzysta formacja Stewarta, poddała wówczas brawurowej reinterpretacji muzykę znaną z serialu „Twin Peaks”. Tym razem będzie mniej przebojowo – Jamie i towarzyszący mu australijski artysta Lawrence English stworzyli wspólnie ścieżkę dźwiękową do wystawy fotografii autorstwa Davida Lyncha. Już sam jej tytuł sugeruje z czym możemy mieć do czynienia – i rzeczywiście, HEXA gra muzykę idealnie pasującą do opuszczonych fabryk, z jednej strony surową i szorstką, z drugiej na swój sposób poetycką.

Raphael Rogiński

Potwierdziliśmy już jego udział w tegorocznym OFF Festivalu – w ramach duetu Żywizna. Ale Raphael zagra jeszcze jeden, solowy koncert. Ten znakomity i bardzo oryginalny gitarzysta w naturalny sposób łączy różne tradycje i techniki, od bluesa przez jazz po surf. W Shofar, Cukunft, Alte Zachen kreował w Polsce nową muzykę żydowską, w formacjach Wovoka i Shy Albatross dokopywał się wspólnych nam wszystkim – ponad krainami i epokami – muzycznych korzeni, w Żywiźnie rekonstruuje tradycję muzyki kurpiowskiej. Solo… wszystko jest możliwe.

Mirt + Ter

Elektronika bez laptopów i komputerów. Mirt to muzyk, grafik, wydawca i współtwórca pierwszej polskiej manufaktury produkującej syntezatory modularne XAOC Devices. Wydał kilkanaście albumów, a na scenie mogli go zobaczyć i usłyszeć choćby ci, którzy przybyli jesienią na jeden z krakowskich koncertów Mike’a Pattona. Ter jest jedną z niewielu kobiet w Polsce, które grają na żywo na syntezatorach modularnych. Przez lata występowała w zespole Brasil and the Gallowbrothers Band, by w 2013 roku zadebiutować solo albumem „Fingerprints”. Razem Mir + Ter płyną dokąd ich improwizacja poniesie, w gęstym, ponurym strumieniu niepokojących dźwięków.

Mapa

Wydany w 1998 roku debiutancki i zarazem jedyny album Mapy, zatytułowany „Fudo”, to dziś płyta zasłużenie kultowa. Marcin Dymiter (wówczas gitarzysta Ewy Braun i Mord, później i obecnie ceniony producent i muzyk poruszający się po obrzeżach elektroniki i muzyki improwizowanej) i Paul Wirkus (mieszkający i tworzący w Niemczech perkusista z korzeniami w punkowym Słupsku) stworzyli wciągające dzieło oscylujące pomiędzy elektroniką a post-rockiem. Recenzenci byli zachwyceni (wliczając „The Wire”), publiczność na koncertach również, ale projekt szybko przestał istnieć. Dziś wraca i dowodzi, że dobra muzyka nigdy się nie dezaktualizuje.

New People

Siedmioosobowy zespół postpopowy, wykonujący rzadką na polskiej scenie miksturę muzycznych smaków z lat 70. ubiegłego wieku – soft rocka, disco i soulu. Melodyjne to, wielobarwne i ambitne, ale na amatorów nie trafiło. New People tworzą bowiem muzycy znani z innych formacji: Alicja Boratyn (Wicked Giant), Jakub Czubak i Piotr Piechota (The Car Is On Fire), Aleksander Orłowski (Magnificent Muttley), Natalia Pikuła (Drekoty), Jakub Sikora (Crab Invasion, ZaStary) i Hubert Woźniakowski (Eric Shoves Them In His Pockets).

Ralph Kaminski

Życzylibyśmy sobie na polskiej scenie pop – no dobrze, na jej alternatywnych obrzeżach… – więcej tak dojrzałych i oryginalnych debiutów jak ubiegłoroczne „Morze” Ralpha Kaminskiego. Ten utalentowany młody człowiek zaczynał przygodę z muzyką od skrzypiec, by skończyć wokalistykę na gdańskiej Akademii Muzycznej. Były też pierwsze zespoły, konkursy, a nawet udany występ w Opolu. Doszliśmy jednak do wniosku, że melancholijna, żarliwa muzyka Kaminskiego znacznie lepiej pasować będzie do scen OFF Festivalu i gustów jego uczestników.

Bluszcz

Bracia Jarek (gitara, produkcja, głos) i Romek Zagrodny (gitara) stoją za tym nowym wrocławskim projektem, kolejnym nabytkiem Brennnessel Records, wytwórni prowadzonej przez muzyków KAMP! Ich debiutancki singel – „Aspen” – zachwycił sentymentalnym synthpopem z mocną akcentowaną gitarą i wszyscy czekamy na więcej. A także na koncert na OFFie, bo trudno o lepszą muzykę na lato.

Wilcze Jagody
„Feminizm w rytmie vintage”, ale też po prostu „piosenki o złamanych sercach”. Ania Włodarczyk, Nela Gzowska i Zosia Hołubowska poznały się na Woman’s Rock Campie, czyli warsztatach organizowanych przez kobiety dla kobiet, które chcą muzykować. One chciały, więc założyły zespół, który brzmieniem nawiązuje do lat 80. w całej ich wielobarwności – od synth popu, przez post-punk po shoegaze. Debiutancka płyta już powstaje.

(mat. org.)

Like this Article? Share it!

About The Author

Leave A Response

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.